8 Obserwatorzy
11 Obserwuję
ksiazkowafantazja

ksiazkowa-fantazja

Miłośniczka literatury wszelakiej. czytam od kryminałów, thrillerów, sensacji, po literaturę faktu, obyczajową po literaturę podróżniczą.

Teraz czytam

Coraz mniej olśnień
Ałbena Grabowska-Grzyb
Mroczna wieża
Stephen King
Harry Potter i Czara Ognia
J.K. Rowling
Obcy ptak
Bente Pedersen
Harry Potter i więzień Azkabanu
J.K. Rowling
Harry Potter i Komnata Tajemnic
J.K. Rowling
Harry Potter i Zakon Feniksa
J.K. Rowling
Manikiur dla nieboszczyka
Daria Doncowa
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Stieg Larsson
Harry Potter i Insygnia Śmierci
J.K. Rowling

Mitologia

Mitologia - Jan Parandowski Od lat szkolnych po czasy współczesne cenię sobie "Mitologię". To chyba jedyna lektura jaka przeczytałam z przyjemnością. Mimo upływu lat i zmieniających się trendów, lektura ta jest nadal utrzymywana w kanionie lektur szkolnych. To chyba o czymś świadczy?:) Bardzo chętnie będę do niej powracać.

Ludzie - Społeczeństwa - Cywilizacje. Część 1. Starożytność i średniowiecze. Podręcznik

Ludzie - Społeczeństwa - Cywilizacje. Część 1. Starożytność i średniowiecze. Podręcznik - Tadeusz Cegielski, Włodzimierz Lengauer Pamiętam, że był dość kiepski, aż zmienili nam podręcznik w liceum.

Kremlowska zabawka; W siódmym niebie; P jak pętla; Zaginiony w Himalajach

Kremlowska zabawka; W siódmym niebie; P jak pętla; Zaginiony w Himalajach - Chris Ryan, Sue Grafton, Luanne Rice, James Scott, Joanne Robertson Skrócona wersja powieści takich jak: " Kremlowska zabawka", "W siódmym niebie", "P jak pętla", czy "Zaginiony w Himalajach". Mimo, że tom zawiera cztery powieści, każda z nich okazała się być dobra. Polecam

Jeden strzał; Sekretne życie pszczół; Chwilowa poczytalność; Kodeks Samanthy

Jeden strzał; Sekretne życie pszczół; Chwilowa poczytalność; Kodeks Samanthy - Sue Monk Kidd, Lee Child, Sophie Kinsella, Rose Connors Zbiór zawiera cztery powieści tj: "Jeden strzał", "Sekretne życie pszczół", "Chwilowa poczytalność", czy "Kodeks Samanthy". Jestem mile zaskoczona, bo na wyróżnienie zasługują tu szczególnie dwie powieści "Jeden strzał" autorstwa Lee Child'a, oraz "Sekretne życie pszczół" autorstwa Sue Monk. Jeśli chodzi o "Jeden strzał" to wkrótce będziemy mogli obejrzeć na ekranach film na podstawie właśnie tej książki. Polecam.

Instynkt zabójcy; Wiejski doktor; Widmo; Spójrz światu prosto w oczy

Instynkt zabójcy; Wiejski doktor; Widmo; Spójrz światu prosto w oczy - Robert Harris, Joseph Finder, Alice Peterson Tym razem zbór powieści tj: " Instynkt zabójcy", "Wiejski doktor", "Widmo". "Spójrz światu prosto w oczy". Cały ten mix daje ocenę dobrą.

Ida sierpniowa

Ida sierpniowa - Małgorzata Musierowicz Książki Pani Musierowicz działają zarówno na młodzieńcze koło czytelnicze, jak i tych starszych. Bardzo chętnie mimo upływających lat wracam po książki tej autorki. Coś dla relaksu w deszczowy, jesienny wieczór w sam raz.

Historia Polski w pigułce

Historia Polski w pigułce - Marian Toporek Zbiór najważniejszych wydarzeń w historii polski. Książka ta bardzo pomogła w przygotowaniu do matury. Niestety wszystko napisane jest ciurkiem i mimo pogrubień dat i podkreśleń wydarzeń nie jest dość przejrzysta.

Historia 2. Od Kongresu Wiedeńskiego do I wojny światowej. Część 2

Historia 2. Od Kongresu Wiedeńskiego do I wojny światowej. Część 2 - Robert Śniegocki Podręcznik licealny. Szata graficzna przejrzysta. Łatwo znaleźć każde szukane wydarzenie.

Dieta 50 na 50

Dieta 50 na 50 - Dr Krista Varady Bill Gottlieb Otyłość to choroba, która dotyka coraz więcej kobiet, mężczyzn, jak i dzieci. Wszystko przez to, że każdy żyje w biegu, nie ma czasu na zdrowe gotowanie i coraz popularniejsze są dania gotowe, które tylko trzeba odgrzać, bądź też jedzenie w restauracjach, które z kolei serwują gigantyczne porcje. Wszystkie te czynniki prowadzą do jednego do chorób, na skutek których może wystąpić zawał serca, czy cukrzyca. Osobiście sama stosowałam kilka diet w moim życiu, efekt był, ale niestety krótkotrwały. Szybko wracałam do dawnych nawyków żywieniowych, a po kuracjach odchudzających czułam się wyczerpana. Zatem czy istnieje skuteczna dieta, która nie tylko pozwoli na utratę zbędnych kilogramów, ale i pozwoli zachować efekt na dłużej? Badania naukowe wykazują, że tak. Dieta 50 na 50 dotychczas była znana mieszkańcom Ameryki i Wielkiej Brytanii. W Polsce nakładem wydawnictwa Vivante można już poznać jej tajniki, autorami tejże diety są: doktor Krista Varady, która uzyskała stopień doktora w zakresie nauk o żywieniu oraz Bill Gottlieb, który także związany jest z tematyką żywieniową. Co najważniejsze dieta została udowodniona naukowo, zatem jest bezpieczna, ale póki co tylko dla osób dorosłych. Publikacja składa się ze wstępu oraz sześciu rozdziałów, które stopniowo zapoznają czytelników z tajnikami diety. Na samym początku zostaje przedstawiony zakres diety, który polega na jednym dniu tak zwanym poszczenia, czyli w ciągu dnia można spożyć jedynie 500 kalorii, ale następnego dnia jesz co chcesz i co najważniejsze bez ograniczeń. Brzmi niewiarygodnie? A jednak odchudzasz się co drugi dzień i co najistotniejsze są tego efekty, a dowodzi o tym następny rozdział, który został poświęcony przedstawieniu badań, analiz, zatem przekonuje, że dieta jest naprawdę skuteczna. Następnie dokładnie omówiony został dzień diety, w którym spożywa się tylko lunch bądź danie obiadowe oraz niewielką jedną przekąskę. Brzmi niewiarygodnie, ale to kwestia przyzwyczajenia. Tenże rozdział opatrzony jest w cenne uwagi i wskazówki, które mają pomóc w uzyskaniu upragnionej wagi. Rozdział trzeci poświęcony został z kolei dniu ucztowania, zatem jesz na co masz ochotę bez ograniczeń. Przy czym udowodniono, że po dniu postu, w dniu ucztowania zjadasz mniej niż przed dietą. Według badań spożywa się nawet 110 % kalorii, ale nigdy 200%, czyli pełnego zapotrzebowania. Następnym etapem jest przestrzeganie diety 50:50, czyli gotowe przepisy, szybkie i smaczne, z obliczoną zawartością kalorii. Kolejny rozdział zachęca do aktywności fizycznej, gdyż dieta + ćwiczenia sprawiają, iż chudnie się dwa razy szybciej. Co najważniejsze nie musisz torturować się ćwiczeniami, wystarczą spacery, bądź szybki marsz codziennie przez 30 minut. Dlaczego? Ponieważ badania udowodniły, że przemierzając 10000 kroków dziennie, zachowuje się szczupła sylwetkę. Autorzy książki polecają zakup krokomierza, który skrupulatnie policzy nasze kroki. Ostatni rozdział to przedstawienie programu skutecznej kontynuacji, czyli wskazówki jak utrzymać obniżoną wagę ciała przez długo czas. Trzeba pamiętać, że to bardzo ważny etap, gdyż aż 5 osób na 6 powraca do dawnej wagi. "Dieta 50 na 50" to publikacja, która traktuje o ciekawej diecie. Uważam, że układ dzień postu i dzień ucztowania, to sprawiedliwy kompromis w odchudzaniu. Wszystkie informacje zostały jasno i rzeczowo przedstawione. Co ciekawe publikacja zawiera mnóstwo przypisów, a wiąże się to głównie z różnymi badaniami. Dieta jest bezpieczna i zdrowa, mało tego utrata wagi nie powoduje utraty masy mięśniowej, a tylko tłuszczu! Dieta ta również pozytywnie wpływa na ciśnienie krwi, czy cholesterolu. Do minusów zaliczyłabym zastosowanie niektórych produktów, których nijak nie znajdziecie w Polsce, wprawdzie można znaleźć jakieś zamienniki, ale wtedy trzeba uważnie czytać etykiety z kaloriami. Czyli książka w pewnym stopniu nie została przystosowana do rynku polskiego, a szkoda. Powyższa publikacja przekonała mnie do siebie i myślę, że kiedyś, gdy będę potrzebowała pozbyć kilku dodatkowych kilogramów to skorzystam z powyższych porad, jak i samej diety. W końcu taka naprzemienność postu z ucztowaniem jest jak najbardziej do zaakceptowania. Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/10/dieta-50-na-50-dr-krista-varady-bill.html

Kolory tamtego lata

Kolory tamtego lata - Richard Paul Evans Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/10/kolory-tamtego-lata-richard-paul-evans.html Autorzy pisząc swoje powieści podejmują się albo stworzenia czystej fikcji literackiej, albo mieszają fikcję z rzeczywistością, albo też decydują się na opisanie historii, która zdarzyła się naprawdę. Autor powyższej powieści zdecydował się na trzecie rozwiązanie. A historia, która zdarzyła się w rzeczywistości dotyczy historii miłosnej. Temat dość ryzykowny, gdyż w literaturze miłość poruszana była na wiele sposób. Zatem jak poradził sobie Richard Paul Evans - autor 18 powieści, z której każda zajmowała wysokie miejsce na liście bestsellerów "new york Times'a." Jego twórczość została doceniona wieloma nagrodami, a cztery z jego książek doczekały się ekranizacji. Oprócz pisania Evans znany jest ze swojej działalności charytatywnej. "Kolory tamtego lata" to tytuł, który znany jest czytelnikom pod nazwą "Ostatnia obietnica" i przyznam szczerze, że pasował zdecydowanie lepiej. Ale przejdę do fabuły, która toczy się we Włoszech. Główną bohaterką jest Eliana, która posiada korzenie amerykańskie. Za sprawą miłości postanawia przenieść się do Włoch. tam zamieszkuje ze swoim ukochanym mężem - Maurizziem, w pięknej kamienicy. Z pozoru wszystko wygląda idealnie: dziecko, rodzina, życie w dostatku. Pozory potrafią mylić, bowiem kobieta nie jest szczęśliwa. Całe dnie spędza sama wychowując chore dziecko. Maurizzo przebywa cały czas poza domem, jednak Eliana znosi to dzielnie. Stara się być przykładną żoną i matką. Jednak jej mąż nie potrafi tego docenić dopuszczając się coraz zdrad. Eliana jako praktykująca katoliczka stara się uratować małżeństwo , jak i całą rodzinę. Życie kobiety zmienia się, gdy w ich domu zamieszkuje lokator Ross, który również posiada korzenie amerykańskie, ale wyraźnie próbuje od czegoś uciec. Co połączy dwoje rozbitków? "Kolory tamtego lata" to wbrew pozorom nie jest romans, gdyż książka ukazuje wiele zakrętów życiowych, trudnych wyborów, zmagań, czy walki. Bohaterowie przedstawienie w książce są różnorodni. Eliana to kobieta, która żyje w złotej klatce, ale potrafi być twarda i poświęcić wiele dla rodziny. Maurizzio z kolei to zupełne przeciwieństwo żony. Zasłania się ciężką pracą, a tymczasem nie stroni od zabawy i zdrad. Nigdy go nie ma w domu, nawet w tych najtrudniejszych momentach. Elianę traktuje jako własność. Język powieści jest prosty z wplecionymi barwnymi dialogami. Trafnym zabiegiem było rozpoczęcie rozdziałów od sentencji włoskich, które zostały przetłumaczone na polski. Powieść autorstwa Richarda Paula Evansa uważam za udaną, tym, bardziej, że jak sam autor podkreśla przedstawiona historia wydarzyła się naprawdę. Autor zaskoczył mnie doskonałym oddaniem klimatu panującym na kartach książki. Przez kolejne przewracane strony czułam Włochy, włoskie potrawy, słońce, czy chociażby włoskie lato. Podczas czytania miałam wrażenie, że ktoś siedzi obok mnie i opowiada mi swoją historię. Natomiast po zakończeniu lektury pozostałam w świecie przemyśleń i nasuwających się refleksji. Z autorem miałam styczność podczas lektury "Podarunek", kiedy to po raz pierwszy czytając książkę zaczęły się lać łzy. Od tego momentu minął już jakiś czas, a ja pamiętam wciąż te emocje. Już wtedy wiedziałam, że autor trafi do grona moich ulubieńców. "Kolory tamtego lata" może nie były tak wzruszające, ale pokazały wiele innych ważnych i ciekawych aspektów, ale przede wszystkich pokazały, że w świecie realnym zdarzają się historie niewyobrażalne, a życie w złotej klatce nie należy do najłatwiejszych. Polecam.

Gdybyś mnie teraz zobaczył

Gdybyś mnie teraz zobaczył - Cecelia Ahern "Najważniejsze jest nie to, jak wyglądamy, ale rola, jaką odgrywamy w życiu naszych bliskich. Ludzie wybierają szczególny rodzaj osób na powierników, ponieważ akurat takiego, a nie innego towarzystwa szukają w danym momencie swojego życia, a nie dlatego, że ich wzrost wiek lub kolor włosów jest odpowiedni". Rynek wydawniczy obfituje w sporą ilością powieści skierowanych stricte do kobiet. Mogłoby się wydawać, że wszystkie historie są do siebie zbliżone, a wspólnym mianownikiem jest miłość. Powszechnie znany temat miłości może być idealnym dopełnieniem przedstawianej historii, może też być nijaki wzbudzając obojętność w czytelniku, albo może być przesłodzony i zamiast pięknej, soczystej historii otrzymamy powieść po której, aż nas mdli. Zatem pozostaje pytanie: jak poradziła sobie gwiazda literatury kobiecej, która ma już przypięta łatkę za sprawą słynnej powieści "PS. Kocham Cię"? Cecelia Ahern - to irlandzka pisarka, urodzona w 1981 roku w Dublinie. Debiutowała w 2004 roku powieścią "PS. Kocham Cię", która trzy lata później została zekranizowana. Specjalizuje się w literaturze kobiecej i dotychczas w Polsce wydano jej 10 powieści. W życiu głównej bohaterki Elizabeth Egan dominuje harmonia, porządek i precyzja. Na skutek niegdyś złamanego serca kobieta zamyka się w swojej skorupie i żyje według ściśle narzuconych przez siebie zasad. Każdy jej dzień wygląda według powszechnie znanego schematu dom-praca-dom. Jedynych rozrywek, a raczej zmartwień dostarcza jej siostra Saoirse, która jest przeciwieństwem jakże uporządkowanej i perfekcyjnej Elizabeth. Saoirse nie dość, że ma kłopoty z alkoholem i narkotykami to jeszcze lubi pakować się w tarapaty, z których zawsze wyciąga siostra, a do tego ma sześcioletniego syna Luka, nad którym piecze sprawuje Elizabeth. Życie panny Egan zmienia się w dniu, gdy pojawia się niezwykle tajemniczy mężczyzna Ivan. Od tej chwili Elizabeth przechodzi wewnętrzną metamorfozę. Beztroski i spontaniczny Ivan pokazuje kobiecie inne życie, jednak wciąż jest dla niej zagadką i potrafi zarówno szybko się pojawiać jak i znikać. "Gdybyś mnie teraz zobaczył" przedstawia fabułę pozornie znaną czytelnikom, którzy lubują się w historiach miłosnych. Pozornie, dlatego, że w dużej mierze treść dotyczy przyjaźni, a nie miłości. Elementy, które zastosowała autorka zdecydowanie wyróżniają się na tle innych powieści. Na pierwszy plan wysuwa się realizm magiczny niekiedy sprawiający wrażenie bajkowego. Po drugie powieść napisana jest lekko, ale pod płaszczykiem przedstawionej historii skrywa się wiele elementów życiowych chociażby takich jak obraz samotności, przyjaźni, miłości. Wszystkie te czynniki skłaniają czytelnika do refleksji i zadumy. Kolejnym elementem, który został wyraźnie przedstawiony jest obraz samotności, która bywa okrutna. Na przykładzie bohaterki autorka idealnie nakreśliła brak umiejętności okazywania emocji, które z kolei prowadzą do całkowitego zamknięcia się w sobie i życia w sterylnym świecie stworzonym przez własną osobę. Poniekąd przypomina to zakładnika uwięzionego we własnym ciele. Powieść autorstwa Cecelii Ahern napisana jest głównie z punktu widzenia Ivana, jednak narracja trzecioosobowa także występuje w książce. Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny przez co powieść czyta się błyskawicznie. Kreacja bohaterów wypada bardzo dobrze, ponieważ czytelnik ma do czynienia z bardzo różnymi osobowościami i siłami charakterów. W książce występuje osoba perfekcyjnie poukładanej Elizabeth, Saoirse, która ma temperament diablicy oraz Luke, który próbuje zwrócić na siebie swoją uwagę. Nie mogę nie wspomnieć o Ivanie, którego cechuje tajemniczość i spontaniczność występująca niczym u dziecka. Z pewnością to postać właśnie Ivana nadaje charakter, ale i wiele barw w całej fabule. Atutem powieści jest niewątpliwe niekonwencjonalne zakończenie, które na pewno jest zaskoczeniem, a zarazem zrozumieniem całości fabuły. "Gdybyś mnie teraz zobaczył" to powieść, która sprawiła mi problem w ocenie, bowiem taka dawka realizmu magicznego wydawała mi się przedobrzona. Jednak takie atuty jak oryginalność fabuły, zwykli, a jednak niezwykli bohaterowie, zaskakujące zakończenie, dobry warsztat autorki, czy towarzyszące zmienne emocje od smutku, wzruszenia, po nadzieje i radość zdecydowanie przeważyły na korzyść w ogólnym rozrachunku. Powieść skierowana raczej do kobiecego grona, chociaż dla dotkniętych życiowym doświadczeniem (niekoniecznie pozytywnym) kobiet może okazać się za bajkowa. "Życie składa się ze spotkań i rozstań. Ludzie pojawiają się w twoim życiu każdego dnia witasz się z nimi, potem żegnasz. Niektórzy zostają na kilka minut, inni kilka miesięcy, może rok, a czasem całe życie". Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/09/gdybys-mnie-teraz-zobaczy-cecelia-ahern.html

Nie tylko o łajdakach

Nie tylko o łajdakach - Magdalena Kulus "Uświadomiłam sobie, jak bardzo się zmieniłam przez te parę miesięcy. Ile się nauczyłam, jak znaczące odebrałam lekcje. Najwięcej - poza Julianem - wniósł w moje życie Tomek. Dzięki niemu zrozumiałam, że ważne jest to, co tu i teraz, bo jutra może po prostu nie być. doświadczyłam namacalności bliskości śmierci i jej nieuchronności, pojęłam też, że w obliczu odchodzenia wiele drobnostek nie ma znaczenia. Ja z tych drobnostek dotychczas potrafiłam sobie i innym robić piekło". Jedni wolą życie w mieście, inni na wsi. Różnic pomiędzy tymi miejscami można doszukiwać się wiele. Aczkolwiek kiedy zagubiony człowiek szuka ucieczki, miejsca do przemyśleń, czy zwyczajnego odpoczynku od zgiełku i gwaru, to idealnym azylem okazuje się wieś. Podczas takiego pobytu, na jednej ze wsi, bohaterka wykreowana przez Magdalenę Kulus dojrzała, wydoroślała, a także zrozumiała co jest ważne, a co nie. Magdalena Kulus to z wykształcenia filolożka, z zamiłowania gawędziarka. Blogerka, recenzentka literatury dla najmłodszych. Pisze więcej niż czyta, choć zdaje sobie sprawę, że powinno być na odwrót. Na co dzień urzędniczka. Debiutowała w 2011 roku powieścią "Blondyn i Blondyna". Główna bohaterka Anastazja zwana Nastką postanawia dojrzeć i usamodzielnić się, ale przede wszystkim odpocząć od zgiełku, rodziców i w spokoju napisać pracę magisterską. Dlatego przeprowadza się do domu letniskowego w Maszkarce. Tam odwiedza ją Olek, który relację z Nastką traktuje bardzo luźno, a dziewczyna jest w nim zakochana i coraz bardziej się angażuje. Wiadomo, że nie wróży to nic dobrego i będą z tego kłopoty. Oprócz problemów natury sercowej, Nastka boryka się z innymi kłopotami wynikającymi z życia na odludziu, gdzie wszystko trzeba zrobić samej, opiekować się niesfornymi psami. Ponadto bardzo szybko staje się obiektem plotek na skutek zaistniałych dwuznacznych sytuacji. Powieść "Nie tylko o łajdakach" urzeka swoim sielskim, przyjaznym, a nawet rodzinnym klimatem. Bowiem bardzo szybko się okazuje, że bohaterka dzięki podjętej decyzji o zamieszkaniu na wsi zyskała coś bardzo cennego. Cenne i prawdziwe przyjaźnie, których człowiek nie w stanie niczym zastąpić. W trudnych chwilach okazywało się, że ma wsparcie wśród bliskich osób, od siebie także chciała dawać jak najwięcej. Historia ta pokazuje również relacje rodzinne począwszy od rodziców, przez babcię, aż po ciotki i kuzynostwo. Powyższa książka została napisana w humorystycznym tonie, także banana na waszej twarzy nie zabraknie. Warsztat autorki jest prosty. Uzupełnieniem całości są barwne dialogi dlatego też lekturę czyta się bardzo szybko, ale i przyjemnie. Nie sposób nie wspomnieć o całej gamie bohaterów od tytułowych łajdaków, przez prawdziwych przyjaciół, aż po liczną rodzinę. Wszystkie postacie zostały bardzo dobrze nakreślone ukazując zarówno swoje wady, jak i zalety. Powieść "Nie tylko o łajdakach" zalicza się do gatunku literatury obyczajowej. Chociaż w literaturze było już o dorastaniu, dojrzewaniu, życiowych wyborach i miłości, to moim zdaniem ta powieść wyróżnia się na tle innych. Przede wszystkim dominuje tu lekki styl, obraz sielskości z wadami i zaletami, ale także pokazuje, iż dobrzy ludzie istnieją gdzieś tam w Maszkarce, gdzie może nie wszyscy, ale większość gotowa jest sobie pomóc w trudnych chwilach, a co najważniejsze pomóc bezinteresownie. Chociaż życie w małej społeczności nie jest łatwe, gdyż przed nikim nie da się nic ukryć, a wieści rozchodzą się błyskawicznie, czasami przeradzając się w fałszywe plotki. "Nie tylko o łajdakach" to lektura godna polecenia. A powodów może być kilka, chociażby główna bohaterka, którą bardzo polubiłam, na moich oczach widziałam jej przemianę, to jak porażki zamieniła w sukces, czy chociażby wydoroślała. Albo sam klimat panujący na kartach powieści, gdzie czytelnik naprawdę przenosi się na Maszkarkę i jest świadkiem toczących się wydarzeń. Czy chociażby wydźwięk przyrodniczy, łona natura i niesfornych psów. Powieść ta także przypomina o drogach jakie wybrało się samemu, uświadamia nam zarówno słuszne wybory, jak i te których żałujemy po dzień dzisiejszy, ale w chwili obecnej można zadać sobie tylko pytanie co by było gdyby..? I ponownie uświadomić sobie zarówno sukcesy, jak i porażki. Lektura ta także porusza jeszcze istotny temat, mianowicie choroby rdzenia kręgowego, która występuje u jednego z bohaterów Tomka. Nie jest to przypadek, że autorka zagłębiła się w ten temat, gdyż sama na nią choruje, ale na lżejszą odmianę. "Nie tylko o łajdakach" to powieść, która wnika w istotne tematy, a lekkość z jaką została napisana zachęca do przeczytania. Może nie jest to arcydzieło, ale bardzo dobra powieść, która zostawia po sobie ślad, a czas spędzony z lekturą nie będzie straconym. Polecam. "Nawet kac stał się jakoś mniej odczuwalny, gdy uświadomiłam sobie, że znalazłam swoje miejsce na ziemi, pełne zieleni i błękitu, z dobrymi ludźmi na wyciągnięcie ręki, z psami radośnie podlewającymi krzaczki i z dwiema gipsowymi, pełnymi urokami gęsiami, które stały w trawie pod czereśnią i były akurat w zasięgu mojego wzroku. Dlaczego wcześniej zabrakło mi odwagi, by zmienić swoje życie"? Ocena końcowa: 7.5/10 Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/08/nie-tylko-o-ajdakach-magdalena-kulus.html

Bezdomna

Bezdomna - Katarzyna Michalak "Pamiętaj miłość jest ślepa, a ludzie przez nią głupieją". Temat bezdomności jest bardzo ważny, chociaż bardziej poruszany w telewizji, niż w literaturze. Bezdomność może dotyczyć każdego z nas, jak to mówi stare porzekadło "łatwo przyszło, łatwo poszło". Przyczynami, które prowadzą do takich sytuacji może być mnóstwo: rozwód, alkoholizm, długotrwałe bezrobocie, hazard, ale trudno uwierzyć mi w historię, którą stworzyła Katarzyna Michalak, która w moim odczuciu jest bardzo sztuczna. Katarzyna Michalak - to urodzona w 1969 roku w Warszawie, polska pisarka specjalizująca się głównie w literaturze kobiecej. Z wykształcenia lekarz weterynarii. W 2008 roku zadebiutowała powieścią "Poczekajka", która świeciła triumfy wśród księgarni internetowej Merlin i Empiku. Na koncie ma około 20 powieści. Główną bohaterkę Kingę Król poznajemy w wieczór wigilijny, kiedy to tytułowa Bezdomna zamyka się w kontenerze na śmieci i planuje zakończyć swój marny żywot.. Wódka, prochy i do tego niska temperatura - taki jest plan Kingi. Jednak niespodziewanie kwilenie kota sprawia, iż kobieta pragnie mu dać wolność. Gdy wypuszcza go na zewnątrz w progu staje Joanna Reszka, która spędza święta samotnie, do tego jest byłą kochanką męża Bezdomnej. Aśka postanawia zaprosić Kingę na wieczerzę wigilijną. Jednak, jako zaciekła dziennikarka postanawia głębiej poznać historię Kingi Król i okoliczności, które doprowadziły ją do stanu bezdomności i próby popełnienia samobójstwa. Krok po kroku Kinga się otwiera się przed Aśką, traktując ją jako przyjaciółkę, ale czy ta przyjaźń jest odwzajemniona? A może dla dziennikarki to łasy kąsek na główny temat w gazecie? "Kobiety są jednak beznadziejnie głupie. Pamiętają pierwszy pocałunek, gdy mężczyzna zapomniał już ostatni". "Bezdomna" to lektura, która porusza wiele istotnych tematów. Na pierwszy plan wysuwa się obraz bezdomności. Łatwo z góry spaść na dół. Jednak Kinga nie była, ani alkoholiczką, ani hazardzistką, czy też bezrobotną. Ona przeszła psychozę poporodową, której wyraźne oznaki były z każdej strony ignorowane. W wyniku utrzymującego się takiego stanu, dochodzi do tragedii. To nie wszystkie tematy, jakie zaserwowała autorka. Bowiem Michalak przemyca tu także problem aborcji, zdrad, czy morderstwo. Taka poważna, różnorodna tematyka, w moim odczuciu nie sprawdziła się. Kipi tutaj od absurdów, przypadków, sztuczności i dramatyzmu, który w pewnych momentach był dla mnie śmieszny. Szkoda, że tak istotne i ciekawe tematy potraktowane zostały po macoszemu. Autorka inspirowała się głośnymi sprawami, które płynęły z mediów między innymi o dziewczynce, która w pierwotnej wersji została porwana, następnie padła informacja, że wyśliznęła się z kocyka. Książka napisana jest prostym językiem. Lekturę za sprawą dużej czcionki czyta się naprawdę się szybko. Jednak czytelnik ma wrażenie, że coś mu umyka. Bohaterowie są wyraziści, ale w przypadku Aśki, która rzekomo jest dziennikarką, jej słownictwo i dialogi pozostawiają wiele do życzenia. Uwagę moją bardziej przykuł kot, który uratował jakby nie było Bezdomnej życie. Sympatyczny, czworonożny przyjaciel okazuje się, że ma właściciela, którym jest były facet Kingi. Autorka oddała chociaż prawdziwy obraz kota, który naprawdę przywiązuje się do człowieka i potrafi okazać mu uczucia. Zakończenie pełne dramatyzmu, zarazem naiwne, nieprawdopodobne, oceniłabym jednak na plus, gdyż mnie poruszyło i ścisnęło za gardło. "Bezdomna" w końcowym rozrachunku (choć po długich rozważaniach) wypada słabo. Poruszenie tak poważnych i ważnych tematów wymaga nieco więcej wysiłku od autora. Pani Michalak przedstawiła problemy pobieżnie, dodając przy tym absurdy zbiegów okoliczności (nie chciałabym spojlerować, ale było tego sporo). Problemy zawarte w książce spokojnie można było rozszerzyć dotykając ich głębi, a nie powierzchniowości. Książka pełna wielu sprzeczności, które ważą się na szali. W moim wypadku szala przeważyła na niekorzyść. Historię stworzoną przez Katarzynę Michalak zapamiętam na długo, jednak wrażenia pozostaną nijakie. Fikcja literacka fikcją, jednak lubię, kiedy autor przedstawia historię i piszę w sposób autentyczny, gdzie w moim odczuciu historia mogłaby wydarzyć się naprawdę, tutaj niestety mi tego zabrakło w każdym calu. Tym razem niestety nie mogę polecić powyższego tytułu. Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/07/bezdomna-katarzyna-michalak.html

Oskar i pani Róża

Oskar i pani Róża - Éric-Emmanuel Schmitt "...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć." Jestem parę dni po przeczytaniu tej krótkiej, ale niezwykłej książki. I tak siedzę i nadal nie wiem co mogłabym napisać, gdy istnieje już o niej tyle opinii. Mogę stwierdzić (choć zapewne nie będzie to nic odkrywczego), że mimo krótkiej formy jest niezwykle bogata zarówno emocjonalnie, jak i fabularnie. Eric-Emmanuel Schmitt to urodzony w 1960 roku, francuski dramaturg, eseista, powieściopisarz. Z zawodu jest filozofem. Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Na świecie znany jako twórca teatralny. "Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie traw wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jak byśmy byli nieśmiertelni. Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy." Oskar choruje na raka. Po wyczerpaniu wszystkich metod leczenia, które nie przyniosły pożądanego rezultatu, wiadomo, że dziesięcioletni chłopiec umrze. Jednak nie rozumie tego, potrzebuje rozmowy o tym co będzie. Rodzice chłopca nie umieją z nim poruszyć tak trudnego tematu. Kupują mu zabawki, a po kątach płaczą. Ale jest Pani Róża, która staje się ciocią chłopca. Namawia chłopca by pisał listy do Boga, ale tylko z jedną prośbą dziennie. Dodatkowo proponuje chłopcu by od teraz każdy dzień liczył się jako 10 lat. Dzięki temu Oskar staje się nastolatkiem, następnie wkracza w świat dorosłości, by przeżyć starość. Ciocia Róża ubarwia życie chłopcu opowieściami, jaką była znakomitą zapaśniczką i ile przeciwniczek pokonała, ale nie tylko siłą, a rozumem. "Z chorobą jest tak jak ze śmiercią. Jest faktem. Nie jest żadną karą". "Oskar i pani Róża" to krótkie opowiadanie, które opisuje bardzo trudny temat mianowicie śmierci z perspektywy dziecka. Samo w sobie pojęcie śmierci jest trudne, a co mówić w przypadku zaledwie dziesięcioletniego chłopca. Ale to także opowieść o niezwykłej przyjaźni między dzieckiem, a straszą kobietą. Z tej znajomości płyną korzyści dla obojga. Chłopiec powoli zaczyna rozumieć, że zbliża się to co nieuniknione. Stara się przyjąć to co jest mu dane tu i teraz z otwartymi rękami. Chociaż tematycznie książka jest bardzo poważna autorowi udało się przemycić odrobinę humoru. Język jest prosty, ale po raz kolejny sprawdza się stare porzekadło, że w prostocie tkwi siła. Ponadto książka przepełniona jest różnego rodzaju emocjami: chwilami szczęścia, zagubienia, smutku, refleksji zarówno nad co było, jak i co będzie i można by tak wymieniać bez końca. Tak naprawdę o tej książce nie trzeba nic pisać ją trzeba przeczytać i jestem przekonana, że nie raz. Cóż mogę więcej powiedzieć, nadal czuję w sobie rozdzierający smutek, a zarazem spokój. Przeczytanie tejże niezwykle wartościowej książki sprawiło, że na pewne tematy patrzę zupełnie inaczej, mimo niecałych 90 stron zadurzyłam się w refleksyjne myśli. Książka również pokazuje, że trzeba się cieszyć z tego co mamy, bo życie to tylko pożyczka, którą trzeba spłacić wobec Boga. Jest to książka, którą trzeba przeczytać w swoim życiu, więc jeśli tego nie zrobiliście koniecznie to uczyńcie. Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/07/oskar-i-pani-roza-eric-emmanuel-schmitt.html

Spacer w parku

Spacer w parku - Jill Mansell Park to miejsce, gdzie zawsze chętnie się udaje, czy to pieszo na spacer, czy też na przejażdżkę rowerem. Szczególnie teraz, gdy świeci słońce, a w koło jest tyle zieleni. Lubię wtedy przycupnąć sobie na ławeczce i delektować się dobrą lekturą i widokami przyrody. "Spacer w parku" może także skrywać o wiele więcej doznań, a takich atrakcji postanowiła dostarczyć, dotąd nieznana w Polsce, angielska pisarka. Jiil Mansell to niekwestionowana gwiazda wśród autorek powieści romantycznych. W wielkiej Brytanii każda z jej książek trafiła na listy bestsellerów. W Polsce do tej pory ukazało się jej sześć powieści, m.in. "Gotowe na wszystko", "Kiedy myślę o tobie", "Niemoralna oferta", "Nie traćmy ani chwili", cz też "To tylko plotki". Główna bohaterka Lara Carson przyjeżdża na pogrzeb ojca do rodzinnego miasteczka - Bath. Jej relacje z ojcem nie były dobre, gdyż wyrzucił ją z domu, gdy miała zaledwie 16 lat. Była wtedy w ciąży, lecz nikt o tym wówczas nie wiedział. Dlatego Lara doznaje szoku, gdy dowiaduje się, iż ten w testamencie zapisał jej całą posiadłość. Wraz z córką Gigi, która chce bardzo poznać swojego ojca, przeprowadzają się do rodzinnego domu. Wkrótce ma miejsce nieoczekiwane spotkanie z przyjaciółką, z lat młodości, która lada chwila ma stanąć na ślubnym kobiercu. Od tej chwili nic nie jest oczywiste i wszystko może się wydarzyć. "Spacer po parku" to powieść wielowątkowa, której fudamentem są liczne ciekawe i barwne postaci. Bowiem autorka nie skupia się tylko Larze, ale także na swojej córce Gigi, przyjaciółce Evie, czy młodzieńczej, dawnej miłości Flynnie. Występują tu także inne bardzo ciekawe postaci chociażby raper, czy Harry, który prowadzi sklep o bardzo dźwięcznej nazwie "Latające kaczki", jednak mogę Was zapewnić, iż z kaczkami to nie ma nic wspólnego. Powieść określiłabym, jako romantyczną, ale nie lukrową, z wątkami bardzo życiowymi. Bowiem "Spacer w parku" porusza takie tematy jak: miłości, przyjaźni, śmierci, zdrady, przebaczenia, homoseksualizmu, czy skomplikowanych relacji międzyludzkich. Powieść okazuje się być bardzo wciągająca, za sprawą wcześniej wspomnianych wielobarwnych bohaterów. Ponadto warsztat autorki jest bardzo lekki, okraszony nutką romantyczności, ale i dobrego humoru, którego jest tutaj pod dostatkiem. Występujące liczne wątki i postacie nie przysporzyły autorce problemów, bowiem wszystko zostało nakreślone w taki sposób, że stanowi ze sobą spójność fabularną. Autorkę określono mianem królowej romansu, ale niech Was to nie zmyli! Bowiem to nie jest lektura pokroju harlequina, a książka która sama w sobie zwiera romantyzm, humor, ale napisana jest inteligentnie. Bardziej zamiast romansu, użyłabym określenia komedia romantyczna. "Spacer w parku" to lekka i zabawna powieść, która porusza kwestie miłości, przyjaźni i orientacji seksualnej. Ciekawi i liczni bohaterowie wzbudzają sympatię czytelnika. Dialogi, które okraszone są solidną dawką komizmu sytuacyjnego, dopełniają całości, tworząc wciągająca powieść, od której nie sposób jest się oderwać. "Spacer w parku" okazał się być niezwykłym umilaczem czasu. Polecam. Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/06/spacer-w-parku-jill-mansell.html

Rówieśnik komputera

Rówieśnik komputera - Alan Bielecki W Polsce zjawisko nietolerancji to chleb powszedni, chociaż na pewne sprawy patrzy się inaczej niż w czasach PRL-u. Autor przenosi czytelnika właśnie do tamtego okresu, gdzie zjawisko homoseksualizmu nie było rozpowszechnione i znane, jeżeli jednak takie przypadki się zdarzały to uważano, że takie rzeczy uda się wybić człowiekowi z głowy. Alan Bielecki - to jak sam o sobie mówi romantyk z fantazją. Jego życiową pasją jest pisanie opowiadań, powieści, czy tekstów piosenek. Tworzy programy komputerowe. Fan Formuły 1, który marzy o własnym samochodzie elektrycznym. Akcja powieści toczy się na przełomie lat 60 i 70 dwudziestego wieku. Władysław, jako młody mężczyzna wyjeżdża do Poznania. W sferze prywatnej układa mu się znakomicie, po wielu staraniach wraz z żoną Małgorzatą doczekują się potomka - Mirka. Władysław pracuje w zawodzie radiotechnika, a z czasem zakłada własną firmę, która jakiś czas później musi zlikwidować. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest prześladowanie przez SB. Całej rodzinie udaje się wiązać koniec z końcem, lata lecą, a syn dorasta. W okresie dojrzewania Mirek przejawia znaczne zainteresowanie chłopcami. O ile matka jest w stanie dostrzec i zrozumieć, że takie sprawy i rozmowy trzeba przeprowadzać delikatnie, to ojciec reaguje zbyt porywczo myśląc tylko o hańbie, jaką przyniósł mu syn. Sprawa ma jednak swój finał i to niekoniecznie szczęśliwy. "Rówieśnik komputera" to powieść, która skrywa w sobie kilka tematów. Przede wszystkim autor bardzo umiejętnie nakreśla czasy PRL-u, a do tego porusza temat homoseksualizmu, który w tamtych czasach może nie był zupełnie czymś nowym, ale tematem tabu. Przede wszystkim osoba wykazująca takie preferencje, przynosiła hańbę całej rodzinie. Ponadto uważano, że można to wykluczyć i wystarczy tylko wybić komuś coś z głowy. Ale uczucia robią swoje. Mirek, jako szesnastoletni chłopak szukał wyraźnie swojego miejsca na ziemi, gdy je odkrył, to nie było dane mu się tym cieszyć. Powieść ta także przedstawia relacje na linii - ojciec -syn. W przypadku braku akceptacji, tak jak w tym wypadku, zaczyna tworzyć się niepotrzebny konflikt, który ostatecznie ma tragiczny finał. "Rówieśnik komputera" to książka, która napisana jest prostym językiem. Atutem są liczne dialogi, dzięki, którym lekturę czyta się błyskawicznie. Książka została podzielona na trzy części, w których wyraźnie zaznaczono poszczególne etapy życia bohaterów. Elementy, które występują dodatkowo dotyczą zagadnień radiotechniki i są niejakim urozmaiceniem lektury. Tytuł powieści wskazuje tematyką stricte komputerową, dlatego uważam, że jest bardzo mylący. Bardzo długo myślałam, dlaczego ten tytuł i podejrzewam, że chodzi o nawiązanie do wróżby, która została przeprowadzona, gdy był Mirek malutki, wówczas wyszło, iż będzie programistą. Mimo tego nawiązania to również nie jest główną tematyką książki, a problem zachowań homofobicznych, trudnych relacji, których tłem wydarzeń jest okres PRL-owski. Reasumując "Rówieśnik komputera" to warta uwagi lektura. Przede wszystkim dlatego, że przedstawia ówcześnie tematy tabu, których tłem wydarzeń jest okres PRL-u. Jednak obserwując współcześnie polskie społeczeństwo, trudno stwierdzić, żeby naród stał się bardziej tolerancyjny wobec tego zjawiska. Przykro mi to stwierdzić, ale Polacy potrafią tylko szydzić nie rozumiejąc istotnego faktu, że Ci ludzie są bardzo szczęśliwy i chcą żyć jak normalni ludzie. Bowiem homoseksualizm to wcale nie choroba, którą trzeba leczyć i tępić, jak w przypadku historii stworzonej przez Alana Bieleckiego. Warto przeczytać również z uwagi na zaskakujące zakończenie tej historii, która niech będzie przestrogą dla każdego nietolerancyjnego. Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2014/07/rowiesnik-komputera-alan-bielecki.html